Cisza wyborcza w dobie internetu – czy przepisy nadążają za rzeczywistością?

0
59
cisza-wyborcza-w-dobie-internetu-–-czy-przepisy-nadazaja-za-rzeczywistoscia?
Cisza wyborcza w dobie internetu – czy przepisy nadążają za rzeczywistością?

Cisza wyborcza w Polsce obowiązuje na 24 godziny przed dniem głosowania, jednak w erze social mediów i szybkiego przepływu informacji jej przestrzeganie staje się coraz trudniejsze. Eksperci wskazują, że przepisy wymagają pilnej nowelizacji.

POLECAMY: Stan wojenny? Upolityczniony SN może wykorzystać „finansowanie kampanii” do unieważnienia wyborów prezydenckich

Przestarzałe przepisy w cyfrowej rzeczywistości

Dr Anna Rakowska, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego, w rozmowie z PAP podkreśla, że obecne regulacje dotyczące ciszy wyborczej pochodzą z lat 90. ubiegłego wieku i nie uwzględniają współczesnych realiów. – „Ten przepis jest przestarzały, nieszczęśliwy i w tych warunkach, w jakich obecnie się znajdujemy, po prostu należy go zmienić” – mówi ekspertka.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym, cisza wyborcza rozpoczyna się o północy z piątku na sobotę i trwa do zakończenia głosowania. W tym czasie zabroniona jest jakakolwiek agitacja wyborcza – w tym organizowanie zgromadzeń, wywieszanie nowych plakatów czy publikowanie sondaży. Zakaz obejmuje także internet, gdzie „lajkowanie” czy udostępnianie treści wyborczych może zostać uznane za naruszenie ciszy.

Autobusy z banerami i „bazarki” – absurdy prawne

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów ciszy wyborczej jest zakaz poruszania się pojazdów z materiałami agitacyjnymi. – „Nie ma nakazu zdjęcia tych materiałów, natomiast nie można takimi pojazdami się poruszać. One muszą przed północą z piątku na sobotę zostać unieruchomione” – wyjaśnia dr Rakowska, powołując się na interpretacje PKW.

Problemem są również tzw. „bazarki”, czyli zakamuflowane wyniki sondaży publikowane w mediach społecznościowych pod pozorem dyskusji o cenach warzyw. – „Jeżeli wszyscy wiedzą, że nie chodzi o ceny na lokalnym rynku, ale o wyniki kandydatów, to jest to łamanie prawa” – podkreśla ekspertka.

Czy rozmowa o wyborach to już agitacja?

Wątpliwości budzi również to, jakie zachowania w sieci można uznać za agitację. – „Agitacja wyborcza to działanie publiczne, skierowane do nieokreślonej liczby odbiorców. W zamkniętej grupie, gdzie znamy uczestników, trudno mówić o naruszeniu” – tłumaczy Rakowska.

Ekspertka wskazuje, że obecne przepisy są zbyt ogólne i niejasne, co prowadzi do absurdalnych sytuacji, takich jak spór o to, czy członkowie komisji wyborczych mogą nosić krawaty z logo partii.

Potrzeba zmian – ale bez nadmiernej kazuistyki

Dr Rakowska uważa, że cisza wyborcza jest potrzebna, ale w bardziej racjonalnej formie. – „Nie chodzi o rezygnację z ciszy, ale o dostosowanie jej do współczesności. Nie można zakazywać ludziom rozmawiania o wyborach” – podsumowuje.

Czy polskie prawo wyborcze nadąży za cyfrową rewolucją? Wiele wskazuje na to, że zmiany są nieuniknione.


Google News Icon

Obserwuj nasze artykuły na Google News

Naciśnij przycisk oznaczony gwiazdką (★ obserwuj) i bądź na bieżąco

Ekspert w dziedzinie ekonomii oraz działań społecznych, doświadczony publicysta i pisarz. Pierwsze artykuły opublikował w 1999 roku publikacjami dla międzynarodowych wydawców. Współpracując z czołowymi światowymi redakcjami.

Read more:
Cisza wyborcza w dobie internetu – czy przepisy nadążają za rzeczywistością?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj