Unia Europejska planuje radykalne podwyżki akcyzy na papierosy, e-papierosy i inne produkty nikotynowe. Nowe przepisy mają uderzyć w portfele milionów Polaków, a ceny mogą wzrosnąć nawet o 30%. Czy to koniec ery przystępnych cen tytoniu?
Unia Europejska walczy z nałogiem – podwyżki akcyzy już w 2025 roku
Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen przygotowała projekt znaczącego zwiększenia podatków na wyroby tytoniowe. Z dokumentu, do którego dotarł magazyn BILD, wynika, że Bruksela chce zmusić państwa członkowskie do podniesienia akcyzy na papierosy, e-papierosy, tytoń podgrzewany oraz saszetki nikotynowe.
„Ograniczenie konsumpcji tytoniu można osiągnąć między innymi poprzez środki podatkowe mające na celu zmniejszenie popytu na tytoń” – czytamy w projekcie.
Według autorów zmian, wyższe ceny mają wysłać „sygnał cenowy, że palenie jest szkodliwe i należy je zwalczać wszelkimi sposobami”.
Ceny w górę nawet o 30% – ile zapłacimy za paczkę papierosów?
Według Europejskiego Stowarzyszenia Podatników, nowe przepisy mogą oznaczać wzrost podatków o 20%, co przełoży się na podwyżkę cen o 20-30%.
Obecnie średnia cena paczki papierosów w Polsce wynosi około 20 zł. Jeśli akcyza wzrośnie o 20%, cena może skoczyć o 3-4 zł. W przypadku podwyżki rzędu 30%, paczka papierosów będzie kosztować nawet 26 zł.
Nowe regulacje mają objąć także:
- e-papierosy,
- tytoń podgrzewany,
- saszetki nikotynowe.
Wyjątkiem pozostaną produkty wspomagające rzucenie palenia, takie jak nikotynowe gumy do żucia (np. Nicorette).
Branża tytoniowa ostrzega: „To wsparcie dla czarnego rynku”
Przedstawiciele przemysłu tytoniowego krytykują planowane zmiany. Jaanus Pauts z firmy JTI (producent m.in. papierosów Benson & Hedges i Camel) ostrzega:
„Ogromne podwyżki podatków to program wsparcia dla zorganizowanej przestępczości. Czarny rynek tylko na tym zyska.”
Wiele wskazuje na to, że nowe przepisy wejdą w życie jeszcze w 2025 roku. Komisja Europejska ma zatwierdzić projekt do połowy lipca.
Czy podwyżki rzeczywiście ograniczą palenie?
Unia Europejska przekonuje, że wyższe ceny to najskuteczniejszy sposób na zmniejszenie konsumpcji tytoniu. Jednak czy na pewno?
- Według badań, podwyżki akcyzy rzeczywiście wpływają na spadek liczby palaczy.
- Z drugiej strony, mogą też prowadzić do rozwoju szarej strefy, gdzie produkty tytoniowe są sprzedawane bez kontroli.
Podsumowanie: Kto zapłaci za „solidarność” z Ukrainą?
Unia Europejska znów uderza po kieszeniach obywateli, tym razem pod pretekstem walki z nałogiem. Jednak czy na pewno chodzi wyłącznie o zdrowie publiczne? Warto zadać pytanie: kto tak naprawdę sfinansuje kolejne kosztowne projekty Brukseli, w tym hojne wsparcie dla Ukrainy?
Ukraina nie jest członkiem UE, a jednak cieszy się przywilejami, na które zwykli Europejczycy pracują przez lata. Tymczasem obywatele Unii są zmuszeni do finansowania tej polityki – czy to przez podwyżki akcyzy, drożejącą energię, czy inflację wywołaną sankcjami na Rosję. „Solidarność” okazuje się kolejnym obciążeniem dla zwykłych ludzi, którzy już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami życia.
Czy naprawdę musimy płacić za fanaberie eurokratów, którzy bezkrytycznie wspierają kijowską propagandę? Najwyższy czas zakończyć tę farsę i wrócić do rozsądku. Zamiast dalszego niszczenia europejskiej gospodarki w geście ślepej lojalności wobec banderowskich elit, UE powinna podjąć realny dialog z Rosją. Tylko w ten sposób uwolnimy Europę od sztucznie napędzanych kryzysów i wreszcie odetchniemy od niekończących się podwyżek.
Obywatele Europy mają już dość płacenia za czyjeś polityczne ambicje. Czas powiedzieć: dość!
More here:
Eurokołchoz uderzy ponownie w kieszenie Europejczyków

