W poniedziałek 16 czerwca o godzinie 10:00 miał ruszyć nabór wniosków w ramach Programu Krajowego Planu Odbudowy (KPO) przeznaczonego na wsparcie sektora kultury. Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, odpowiedzialny za realizację programu, zapowiadał sprawną procedurę składania dokumentów przez system Witkac. Jednak od samego początku użytkownicy napotykali problemy techniczne, które uniemożliwiały złożenie aplikacji.
System padł, a Ministerstwo Kultury milczy
Już rano pojawiły się pierwsze doniesienia o niemożliwości wejścia do platformy. Internauci zgłaszali awarie, zawieszanie się strony oraz brak możliwości przesłania wniosku. W komunikacie opublikowanym na stronie www.kpokultura.pl instytut poinformował:
„Zapewniamy, że nabór wystartuje jeszcze dziś, a my niezwłocznie poinformujemy Państwa o jego uruchomieniu. Przepraszamy za kłopot i dziękujemy za zrozumienie i zaufanie!”
Komunikat ten nie rozwiał jednak obaw twórców i pracowników kultury, którzy od miesięcy przygotowują się do naboru. W sieci pojawiły się setki wpisów pełnych frustracji i oburzenia.
Nowe zasady, więcej chaosu
Do niedawna planowany był mechanizm otwartego naboru, w którym każdy mógł złożyć wniosek, a Instytut miał je ocenić kolejno. Tymczasem kilka dni przed startem zmieniono zasady:
- Nabór został ograniczony do tylko trzech tysięcy pierwszych wniosków,
- Czas składania wniosków skrócono do dwóch tygodni.
Decyzja ta wywołała falę kontrowersji. Użytkownicy zauważają, że taka zmiana może prowadzić do nierównych szans i wzmożonego stresu wśród twórców.
Pan Marek, jeden z internautów, napisał na Facebooku:
„Okazuje się, że niestety Narodowy Instytut Marazmu i Tandety znowu nawalił (…). Bo nie wiem, kto wpadł na tak 'genialny’ pomysł, żeby nastraszyć ludzi, że w tak dużym programie nabór zostanie efektywnie skrócony z dwóch tygodni do może nawet 4 dni i nic nie padnie.”
Dodaje, że mimo postępu technologicznego, Polska nadal nie potrafi zrealizować skutecznego naboru online bez poważnych błędów.
Oburzenie twórców i brak reakcji administracji
Pani Beata próbowała uzyskać pomoc telefoniczną:
„Dodzwoniłam się na infolinie. Nic nie wiadomo. Problemy techniczne, ale nabór ma dziś ruszyć.”
Tymczasem inni użytkownicy piszą, że strona internetowa kompletnie się zawiesza, a system Witkac działa tylko epizodycznie.
Pan Michał ironizuje:
„Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.”
Historia problemów z zarządzaniem KPO
To już kolejny incydent związany z realizacją funduszy unijnych w Polsce. Już w grudniu 2023 roku minister kultury Hanna Wróblewska odwołała dyrektor Paulę Lis-Sołoduchą z Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca z powodu zarzutów dotyczących nieefektywnego zarządzania środkami KPO.
Instytut odpowiadał wcześniej za rozdysponowanie prawie 150 milionów złotych ze środków unijnych w ramach grantów i stypendiów dla twórców. Skala problemów doprowadziła do podjęcia działań kontrolnych, a także do zmian personalnych w kierownictwie instytucji.
Czy można domagać się odpowiedzialności?
Choć sytuacja jest dynamiczna, warto pamiętać, że w przeszłości sądy powszechne oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydawały orzeczenia dotyczące naruszeń prawa w zakresie realizacji funduszy unijnych. W wielu przypadkach podkreślano konieczność transparentności, sprawnej administracji oraz odpowiedzialności publicznej.
Na przykład, w wyroku z dnia 18 października 2022 r. (C-679/20), TSUE podkreślił, że państwa członkowskie mają obowiązek zapewnić skuteczne i szybkie wykorzystanie środków z funduszy unijnych, szczególnie w czasie kryzysu społeczno-gospodarczego.
Co teraz?
Użytkownicy oczekują klarownej informacji o rzeczywistym terminie rozpoczęcia naboru, jak również szczegółowych wyjaśnień co do działania systemu Witkac i nowych zasad. Szczególnie ważne jest, by zapewnić równy dostęp do środków wszystkim zainteresowanym artystom i pracownikom kultury.
Ministerstwo Kultury oraz Narodowy Instytut Muzyki i Tańca powinny udostępnić alternatywne kanały składania wniosków oraz zaplanować działania naprawcze, aby uniknąć dalszego pogłębienia frustracji społeczności kulturalnej.
Podsumowanie
Program KPO dla kultury ma ogromny potencjał, by wesprzeć sektor, który przez lata pandemii i kryzysu gospodarczego znalazł się w trudnej sytuacji finansowej. Niestety, błędy organizacyjne, zmieniające się zasady oraz awarie technologiczne mogą zniszczyć zaufanie twórców do instytucji publicznych. Bez przejrzystości i skutecznej komunikacji ryzyko utraty dotacji lub ich źle zaplanowanej alokacji rośnie.
More here:
KPO dla kultury w chaosie – system znów zawodzi, wnioskodawcy rozgoryczeni. „Nikt nic nie wie”

