Kryzys kadrowy w rolnictwie: Pracownicy sezonowi z Ukrainy chcą wyższych zarobków, ale ich wydajność spada

0
82
kryzys-kadrowy-w-rolnictwie:-pracownicy-sezonowi-z-ukrainy-chca-wyzszych-zarobkow,-ale-ich-wydajnosc-spada
Kryzys kadrowy w rolnictwie: Pracownicy sezonowi z Ukrainy chcą wyższych zarobków, ale ich wydajność spada

Polscy rolnicy i plantatorzy biją na alarm – brakuje rąk do pracy przy zbiorach. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy oczekują wyższych wynagrodzeń, podczas gdy ich wydajność pozostawia wiele do życzenia. Czy branża poradzi sobie w tym sezonie?

POLECAMY: „Nie chcą pracować, niszczą zbiory” – szokujące wyznania plantatora o pracownikach z zagranicy

Brak chętnych do pracy na roli – problem narasta

Krajowi plantatorzy warzyw i owoców zmagają się z poważnym niedoborem pracowników sezonowych. Jak wskazuje Cezary Sygocki, plantator i właściciel agencji pracy CZARSTON, sytuacja jest trudna – Polacy i Ukraińcy domagają się wysokich stawek, ale ich efektywność jest niska.

„Są coraz bardziej roszczeniowi. Chcą zarabiać 500 zł, a ich wydajność jest bardzo słaba” – mówi Sygocki w rozmowie z wp.pl.

Ukraińcy wybierają Zachód – Polska przegrywa w wyścigu płac

Wcześniej obywatele Ukrainy stanowili znaczną część pracowników sezonowych w Polsce. Dziś częściej wybierają oni Niemcy, Holandię czy inne kraje, gdzie zarobki są wyższe.

Alex Kartsel, wiceprezes agencji pracy EWL Group, potwierdza:

„Obecnie Ukraińcy częściej wybierają oferty w innych branżach lub krajach, które oferują lepsze warunki i wyższe wynagrodzenia.”

Oczekiwania finansowe pracowników z Ukrainy są wysokie – żądają nawet 30 zł netto za godzinę, co dla wielu polskich rolników jest nie do udźwignięcia. Dodatkowo agencje pracy muszą zapewnić im zakwaterowanie, transport i odzież roboczą, co jeszcze bardziej podnosi koszty.

Próby zatrudnienia pracowników z Afryki i Azji – dlaczego się nie udały?

Sygocki próbował rozwiązać problem, sprowadzając pracowników z Afryki, Meksyku i Nepalu, ale inicjatywa zakończyła się fiaskiem.

„Oni się nie asymilują i nie chcą pracować. Często dochodzi do tego, że niszczą zbiory” – tłumaczy plantator.

Przed 2022 rokiem na jego plantacji pracowało 320 osób, dziś jest ich zaledwie 100.

Rządowa pomoc konieczna? Plantatorzy domagają się zmian

Sygocki uważa, że problem wymaga interwencji państwa. Jego zdaniem Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) powinna wspomóc rekrutację, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ)kontrolować wydawanie zezwoleń na pracę sezonową.

„Rolnicy płacą po 100 zł za złożenie wniosku o pozwolenie, a potem nie widzą pracowników na oczy – niektórzy znikają po jednym dniu” – alarmuje.

Wielu obcokrajowców po otrzymaniu zezwolenia wyjeżdża do innych krajów, gdzie zarobki są atrakcyjniejsze.

Co dalej z branżą rolną?

Kryzys kadrowy w rolnictwie może odbić się na dostępności i cenach polskich warzyw i owoców. Bez rozwiązania problemu braku rąk do pracy, sektor może mieć trudności z utrzymaniem produkcji na dotychczasowym poziomie.

Czy rząd podejmie działania, aby wesprzeć plantatorów? Czy uda się znaleźć kompromis między oczekiwaniami pracowników a możliwościami rolników? To pytania, na które odpowiedzi będą kluczowe dla przyszłości branży.


Continued here:
Kryzys kadrowy w rolnictwie: Pracownicy sezonowi z Ukrainy chcą wyższych zarobków, ale ich wydajność spada

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj