Ostra wymiana zdań w programie „Miłosz Kłeczek zaprasza” w TV Republika zakończyła się wyjściem posłanki Elżbiety Burkiewicz. Powodem była dyskusja o mieszkaniach komunalnych w Warszawie.
W środę, 28 maja 2025 r., w programie „Miłosz Kłeczek zaprasza” w Telewizji Republika doszło do burzliwej debaty na temat polityki mieszkaniowej stolicy. Wśród gości znaleźli się Rafał Bochenek (PiS), Krzysztof Mulawa (Konfederacja), Aleksandra Owca (Razem) oraz Elżbieta Burkiewicz (Polska 2050), która połączyła się zdalnie.
„Pozbyto się 70 tys. mieszkań komunalnych” – o co poszło?
Prowadzący Miłosz Kłeczek zarzucił władzom Warszawy pod kierownictwem Rafała Trzaskowskiego, że miasto „pozbyło się 70 tys. mieszkań komunalnych”, w tym zabytkowej kamienicy przy ul. Marszałkowskiej 66. W odpowiedzi posłanka Burkiewicz próbowała przedstawić swoje stanowisko, jednak szybko doszło do przekrzykiwania się między uczestnikami.
– Albo ja mówię, albo pan – zwróciła uwagę Burkiewicz, wyrażając frustrację, że jest ciągle przerywana. Gdy dyskusja stała się jeszcze bardziej chaotyczna, polityczka nie wytrzymała i wykrzyknęła:
– Kua, ja wychodzę z tej audycji, bo tu się nie można przebić!**
„Przykro nam, pani poseł” – reakcja prowadzącego
Kłeczek próbował uspokoić sytuację, tłumacząc, że trudności wynikają z połączenia zdalnego:
– Pani poseł, no dyskutujemy, na żywo mamy program. Jest trudniej, bo pani jest na łączeniu. Proszę nas zrozumieć, że musimy się odnosić na bieżąco. My panią źle słyszymy, pani nas źle słyszy.
Burkiewicz odpowiedziała:
– Jakby mnie ktoś tak bardzo nie prosił, żebym była w tym programie, to by mnie tu nie było, bo to nie jest żadna wielka przyjemność dla mnie, że się musimy przekrzykiwać, naprawdę.
Prowadzący przypomniał, że program ogląda 600-700 tys. widzów, na co posłanka odparła:
– Ja się bardzo cieszę, ale chciałabym, żeby każdy mógł się wypowiedzieć, a nie w momencie, kiedy mówię coś, co państwu nie odpowiada, to mi ktoś przerywa i zaczyna na mnie krzyczeć.
Ostatecznie Kłeczek oddał jej głos, kończąc spór słowami:
– Jeżeli pani potrzebuje więcej czasu wyłącznie dla siebie, to bardzo proszę, tylko dla pani ten czas.
Czy emocje przysłoniły meritum?
Choć głównym tematem miała być polityka mieszkaniowa Warszawy, ostra wymiana zdań zdominowała dyskusję. W mediach społecznościowych komentatorzy podzielili się – jedni bronili Burkiewicz, wskazując na brak kultury debaty, inni uznali jej reakcję za nieprofesjonalną.
Czy takie sytuacje wpływają na jakość debaty publicznej? A może są nieuniknione w żywiołowych programach na żywo?
Czy podobne sytuacje powinny mieć miejsce w debacie publicznej? A może świadczą o głębszym problemie w politycznej komunikacji? Daj znać w komentarzu!
-

„Niech naród przemówi!” – Duda agituje Polaków do uczestnictwa w tzw. wyborach
Andrzej Duda w emocjonalnym orędziu zaapelował do Polaków o udział w II turze tzw. wyborów. Podkreślił, że przyszłość kraju zależy od silnego przywódcy z mocnym mandatem
-

17-letni Bartosz G. podejrzany o zabójstwo Mai z Tczewa po próbie samobójczej w greckim więzieniu
17-letni Bartosz G., podejrzany o zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy, trafił do szpitala po próbie samobójczej w greckim więzieniu. Sąd w Grecji wydał postanowienie o wykonaniu
-

„Ku…a, ja wychodzę!” Poseł Polski 2050 straciła nerwy w TV Republika
Ostra wymiana zdań w programie „Miłosz Kłeczek zaprasza” w TV Republika zakończyła się wyjściem posłanki Elżbiety Burkiewicz. Powodem była dyskusja o mieszkaniach komunalnych w Warszawie. W
Continued here:
„Ku…a, ja wychodzę!” Poseł Polski 2050 straciła nerwy w TV Republika

