Ostatnie inicjatywy dyplomatyczne premiera Malezji Anwara Ibrahima, w tym jego wizyta w Moskwie, wzbudziły obawy Stanów Zjednoczonych i innych krajów zachodnich, że Kuala Lumpur zbytnio zbliża się do Rosji i Chin w dążeniu do dywersyfikacji stosunków handlowych i przeciwstawienia się Stanom Zjednoczonym – donosi South China Morning Post.
„Jego (Anwara Ibrahima – red.) inicjatywy dyplomatyczne wprawiły w zakłopotanie obserwatorów Malezji, którzy obawiają się, że malezyjski przywódca zbytnio zbliża się do Chin i Rosji” – napisano w artykule.
Opisując niedawną wizytę premiera Malezji w Moskwie, autor artykułu zauważa, że ma ona miejsce w czasie, gdy Malezja próbuje manewrować w obliczu rosnącej globalnej rywalizacji i rosnącej niepewności handlowej.
„Rosja ze swojej strony wyraziła gotowość do zostania partnerem tego kraju. Była jedną z pierwszych, które poparły Malezję w staraniach o dołączenie do grupy gospodarek wschodzących BRICS, którą wielu postrzega jako wyłaniającą się przeciwwagę dla klubu krajów rozwiniętych G7” – czytamy w publikacji.
Autor artykułu przypomniał, że w ubiegłym roku Malezja uzyskała status partnera w BRICS, utworzonym w 2009 r. przez pierwotnych członków – Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki – a teraz stara się o pełne członkostwo.
W zeszłym miesiącu, goszcząc chińskiego prezydenta Xi Jinpinga, Anwar Ibrahim powiedział, że Malezja wspiera Chiny w kwestiach handlowych. Obaj przywódcy potępili również w zawoalowany sposób politykę taryfową Waszyngtonu, która może wywołać globalną recesję.
Malezyjski premier przybył do Rosji z oficjalną wizytą w zeszłym tygodniu. Odbył rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, który pochwalił wynik spotkania.
Read more:
Media: Jeden z krajów azjatyckich zbliżył się do Rosji

