22-letni Mieszko R., oskarżony o brutalne zabójstwo portierki na Uniwersytecie Warszawskim, pochodzi z zamożnej rodziny. Jego rodzice kupili mu mieszkanie na warszawskim Rembertowie, aby ułatwić mu dojazdy na studia. Ojciec studenta jest prawnikiem, a matka pracuje na jednej z pomorskich uczelni.
POLECAMY: Czy morderca z UW uniknie kary? Ekspert ujawnia kluczowy szczegół
Atak siekierą na UW – co wiemy o sprawie?
W środę 22-letni student prawa zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, która zamykała drzwi Audytorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu, a raniony został również członek straży uczelnianej.
Mieszko R. – cichy samotnik z eleganckiego apartamentowca
Mieszko R. mieszkał sam w nowoczesnym apartamentowcu. Sąsiedzi opisują go jako osobę wycofaną, unikającą kontaktów.
– Mijaliśmy się na klatce. Nigdy nie mówił „dzień dobry”. Zawsze był taki nieobecny, zamyślony, unikał kontaktu wzrokowego. Żył w swoim świecie – relacjonuje jedna z sąsiadek.
Inny mieszkaniec zauważył, że 22-latek „wydawał się trochę dziwny, ale niegroźny”. Koleżanka ze studiów dodała: „Był zdolny, ale chwilami zachowywał się, jakby żył w innym świecie”.
Pracownik pobliskiego sklepu „Żabka” wspomina: „Przychodził przed zamknięciem po bagietkę. Nigdy nie kupował alkoholu. Wydawał się normalny”.
Rodzice Mieszka R. – kim są?
Rodzice oskarżonego należą do dobrze sytuowanych osób. Ojciec jest prawnikiem, co może wpłynąć na przebieg procesu. Matka pracuje na uczelni wyższej na Pomorzu.
Zarzuty i możliwa kara
Mieszko R. usłyszał już zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok oraz usiłowania zabójstwa. Nieoficjalnie mówi się, że znieważenie zwłok mogło mieć związek z aktami kanibalizmu, jednak nie ma na to oficjalnego potwierdzenia.
Za te przestępstwa grozi mu dożywocie.
Continued here:
Mieszko R., morderca z UW – ujawniamy szokujące szczegóły o życiu zabójcy

