Wirtualna Polska ujawniła szokujące dane dotyczące nielegalnej ingerencji w kampanię prezydencką 2025 roku. Raport NASK pozostaje utajniony, choć eksperci domagają się jego publikacji. Czy Polska stała się celem zagranicznej dezinformacji?
POLECAMY: Fundacja powiązana z „uśmiechniętymi” ingerowała w wybory. Upolityczniony NASK milczy
Nielegalne reklamy w mediach społecznościowych
Według ustaleń Wirtualnej Polski, podczas kampanii prezydenckiej w Polsce doszło do nielegalnej ingerencji z zagranicy. Chodzi o sponsorowane reklamy w mediach społecznościowych, które promowały Rafała Trzaskowskiego, jednocześnie dyskredytując jego rywali – Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena.
Dziennikarze dotarli do informacji, że za kampanią stała austriacka spółka powiązana z Węgrami i amerykańską Partią Demokratyczną. Reklamy pojawiły się 10 kwietnia 2025 r. na profilach „Wiesz Jak Nie Jest” oraz „Stół Dorosłych”. Na ich promocję przeznaczono blisko 500 tys. zł – więcej niż jakikolwiek komitet wyborczy na Facebooku.
NASK ukrywa raport przed opinią publiczną
7 maja NASK opracował wewnętrzną analizę dotyczącą tej aktywności, a dwa dni później sporządził raport, który trafił do ABW i Ministerstwa Cyfryzacji. Mimo wagi sprawy, wiceminister Paweł Olszewski nie zajął się nią od razu – w weekend 10–11 maja uczestniczył w wiecu Trzaskowskiego w Bydgoszczy.
Dopiero po interwencji Wirtualnej Polski (12 maja) resort i NASK podjęły działania. 14 maja instytut wydał komunikat, w którym przyznał, że reklamy mogły być prowokacją mającą na celu destabilizację sytuacji politycznej przed wyborami.
Dlaczego raport nie został upubliczniony?
Wirtualna Polska zwróciła się do NASK i Ministerstwa Cyfryzacji o udostępnienie raportu, jednak obie instytucje odmówiły, powołując się na wewnętrzną klauzulę TLP: AMBER+STRICT. Eksperci podkreślają, że nie jest to klauzula tajności wynikająca z ustawy o ochronie informacji niejawnych.
– „W żadnym razie dokument nie powinien być utajniony” – mówi adwokat Radosław Płonka. Podobnie uważa Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej „Watchdog”: „Ograniczenie w udostępnieniu informacji publicznej może wynikać tylko z ustawy”.
Czy Polska jest celem zagranicznej dezinformacji?
Sprawa budzi poważne wątpliwości co do przejrzystości działań instytucji państwowych. W przypadku ingerencji w proces wyborczy, raport powinien być jawny, aby umożliwić społeczną kontrolę. Tymczasem NASK i Ministerstwo Cyfryzacji wciąż nie ujawniają kluczowych danych.
Czy to próba ukrycia niewygodnych faktów? A może rzeczywiście istnieją obawy dotyczące bezpieczeństwa państwa? Bez dostępu do pełnej wersji raportu trudno wyciągnąć ostateczne wnioski.
Czy uważasz, że raport NASK powinien zostać upubliczniony? Podziel się swoją opinią w komentarzach!
-

30 tys. zł kary za ukrywanie wynagrodzenia – nowe przepisy już wkrótce
Senat poparł zmiany w Kodeksie pracy, które mają zwiększyć przejrzystość płac i zlikwidować lukę płacową między kobietami a mężczyznami. Nowelizacja wprowadza wysokie kary dla pracodawców, którzy
-

Ukrainiec zatrzymany z 2,5 promila alkoholu w organizmie. Jechał całą szerokością jezdni
W Strzelcach Opolskich doszło do poważnego wykroczenia na drogach. Policjanci zatrzymali 58-letniego Ukraińca, który prowadził samochód pod wpływem dużych dawek alkoholu. Mężczyźnie stwierdzono aż 2,5 promila
-

Odszkodowanie za niesłuszny areszt: Twoje prawo do rekompensaty za naruszenie wolności
Niesłuszne pozbawienie wolności w postaci tymczasowego aresztowania lub zatrzymania to jedno z najbardziej dotkliwych naruszeń praw człowieka. Odbiera nie tylko wolność osobistą, ale może prowadzić do
More here:
NASK utajnia raport o zewnętrznej ingerencji w kampanię wyborczą

