Neosędziowie Sądu Najwyższego, po wydaniu przez Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wyroków podważających legalność Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, zaniechali orzekania. W ostatnich tygodniach przestali prowadzić sprawy, aż do wprowadzenia zmian legislacyjnych dotyczących statusu Izby. Decyzję tę podjęli m.in. Leszek Bosek, Grzegorz Żmij i Paweł Księżak. W oświadczeniu skierowanym do Joanny Lemańskiej, prezesa Izby Kontroli, Bosek i Żmij ogłosili powstrzymanie się od orzekania.
Odwołując się do wyroku ETPCz dotyczącego Wałęsy oraz orzeczenia TSUE z 2023 roku, stwierdzili, że Izba Kontroli, obsadzona w całości przez neosędziów, nie posiada legitymacji sądowej. Zawiesili więc rozpatrywanie spraw do czasu wprowadzenia zmian legislacyjnych wyregulowujących status Izby.
Podobne stanowisko zajmuje Jacek Widło z Izby Cywilnej SN, który również uznał wyroki ETPCz i TSUE. Widzi wadliwość swojego statusu i rezygnuje z rozpatrywania spraw.
POLECAMY: Precedensowe orzeczenie SN. Izba Odpowiedzialności Zawodowej jest nielegalna
Ten fakt pokazuje, że neosędziowie SN nie stanowią jednolitego frontu, a ich pozycja w najważniejszym sądzie w Polsce jest coraz bardziej chwiejna. Proces ten rozpoczął się jeszcze przed wyborami, które wygrała koalicja demokratyczna. Neosędziowie SN, którzy dążą do stosowania prawa europejskiego, są obecnie narażeni na ryzyko kar dyscyplinarnych.
Neosędzia Małgorzata Manowska – eniąca funkcję I neoprezes SN, domagała się wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko Boskowi i Żmijowi, jednak spotkała się z odmową. Podobne kroki mogły być podejmowane wobec Widła.
Warto zauważyć, że neosędziowie SN są brani w obronę przez legalnych sędziów SN, takich jak Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, oraz Michał Laskowski, były prezes Izby Karnej SN.
POLECAMY: Zdemoralizowana prawnie Manowska nie zejdzie z pola bitwy. „Chyba że mnie z niego zniosą”
Problem związany z nielegalną Izbą Kontroli może być rozwiązany przez obecną koalicję rządzącą. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar wskazał, że dąży do jej likwidacji, podobnie jak Izby Odpowiedzialności Zawodowej, której status także jest kwestionowany.
Jednak zmiany legislacyjne będą możliwe dopiero po wyborach prezydenckich w 2025 roku, ponieważ obecny prezydent, Andrzej Duda, zapewne zastosuje weto. Zadeklarował już, że zawetuje pierwszą ustawę Bodnara dotyczącą zmian w KRS, nad którą obecnie pracuje Sejm.
POLECAMY: Manowska przyznaje się do prywatnych kontaktów z Dudą. Kaczyński: A co nie mogą się przyjaźnić?
Manowska rozpoczyna stosowanie represji wobec niewygodnego „podwładnego”
Małgorzata Manowska postanowiła wszcząć postępowanie dyscyplinarne przeciwko Leszkowi Boskowi ze względu na jego stosowanie prawa europejskiego. Początki tego zachowania sięgają roku 2021, gdy wydano dwa pierwsze wyroki ETPCz i TSUE, które podważyły składy orzekające w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w których uczestniczyli neosędziowie.
Leszek Bosek, profesor i były szef Prokuratorii Generalnej, dołączył do nielegalnej Izby Kontroli w 2018 roku. Jego nominacja pochodziła od nielegalnej neo-KRS, a został powołany przez prezydenta.
Problemy Boska zaczęły się nasilać w kwietniu 2022 roku, gdy Joanna Lemańska, neosędzia pełniąca funkcję prezeski Izby Kontroli, zażądała jego ścigania dyscyplinarnego. W liście do Małgorzaty Manowskiej, Lemańska zwróciła się o interwencję rzecznika dyscyplinarnego SN w sprawie Boska.
Zarzucała mu „działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, albo stanowić uchybienie godności urzędu sędziego”.
POLECAMY: Manowska boi się weryfikacji jej legalności, bezstronności i niezawisłości
Lemańska akcentowała, że Boska często nie pojawiał się lub spóźniał na posiedzenia, podczas których miały być rozpatrywane sprawy. Zarzuciła mu również bezpodstawne kwestionowanie składów orzekających, powoływanych przez kierownictwo Izby. Dodatkowo stwierdziła, że nie odpowiadał na maile dotyczące wyjaśnienia jego zachowania oraz nie wykonywał poleceń związanych z podejmowaniem decyzji sądowych. Według Lemańskiej, Boska nie było także na konferencjach Izby ani naradach.
W styczniu 2023 roku Piotr Mirek, zastępca rzecznika dyscyplinarnego SN, legalny sędzia SN, po przeprowadzeniu dochodzenia wyjaśniającego, zdecydował się nie wszczynać postępowania dyscyplinarnego wobec Boska. Uznał, że brak jest podstaw do takiego działania.
Rzecznik ustalił, że część nieobecności Boska na posiedzeniach i naradach była spowodowana jego stanem zdrowia, zwłaszcza podczas trwania pandemii koronawirusa. Ponadto Bosek kwestionował sposób wyznaczania składów orzekających, w których brał udział. Dotyczyło to głównie spraw, w których sędziowie odwoływali się od decyzji neo-KRS.
Okazało się, że Bosek często był przypisywany do składów z neo-sędziami uznawanymi w Izbie za tzw. jastrzębi. Zauważył, że takie przypisanie do składów było stałe, co nie miało podstawy w przepisach prawa i mogło wpłynąć na treść wydawanych orzeczeń. W związku z tym zaczął składać wnioski o wyłączenie z takich składów.
Noesędzia broni się przed zarzutami
W roku 2021 Leszek Bosek, neosędzia Sądu Najwyższego, zaczął odwoływać się do wyroku ETPCz dotyczącego sprawy Dolińska-Ficek i Ozimek, w którym podważono legalność neoKRS oraz jej nominacji dla neosędziów, szczególnie w kontekście Izby Kontroli.
Bosek argumentował, że skład orzekający, w którym uczestniczył razem z innymi neosędziami SN, może narazić Skarb Państwa na roszczenia o odszkodowanie oraz na odpowiedzialność międzynarodową, ponieważ wydawany wyrok nie spełnia standardów europejskich i konstytucyjnych.
W swoich argumentacjach powoływał się na artykuł 45 Konstytucji oraz artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, które gwarantują obywatelom prawo do sprawiedliwego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem, ustanowionym zgodnie z ustawą. Skład sądu z udziałem neosędziów SN, nominowanych przez neoKRS, nie spełniał tych standardów, co potwierdzają wyroki ETPCz i TSUE. Dodatkowo, zgodnie z historyczną uchwałą SN ze stycznia 2020 roku, udział neosędziów SN w składzie orzekającym zawsze był uznawany za wadliwy.
Wnioski Boska o wyłączenie z takich składów były często odrzucane lub odsyłane. Pomimo tego, na jego miejsce często wyznaczano inne neosędziów z Izby Kontroli.
Bosek również nie akceptował zarzutów wysuwanych przez prezeskę Izby Kontroli, Joannę Lemańską. Podkreślał, że aby ocenić jego postępowanie, należy wziąć pod uwagę trzy kluczowe wyroki. Pierwszym z nich był wyrok ETPCz z listopada 2021 roku dotyczący sprawy Dolińska-Ficek i Ozimek, drugim – wyrok TSUE z października 2021 roku dotyczący sędziego Żurka, a trzecim – uchwała 7 sędziów Izby Karnej SN z czerwca 2022 roku.
W przypadku dwóch pierwszych wyroków podważano legalność składów orzekających w Izbie Kontroli. Natomiast w uchwale 7 sędziów SN stwierdzono, że istnienie neoKRS, która nominuje sędziów, jest sprzeczne z Konstytucją.
Bosek podkreślał, że na podstawie tych wyroków nieuczestniczenie neosędziów SN w orzekaniu i wyrażanie przez nich wątpliwości co do ich statusu nie może stanowić podstawy do ponoszenia odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Wskazywał, że celowe tworzenie stałych składów orzekających w Izbie Kontroli narusza prawa stron do prowadzenia spraw na podstawie obiektywnych kryteriów (takie stałe składy obowiązują tylko w wybranych kategoriach spraw).
Manowska odwołuje się od decyzji o odmowie wszczęcia dyscyplinarki wydanej przez rzecznika dyscyplinarnego
Piotr Mirek, zastępca rzecznika dyscyplinarnego SN i legalny sędzia SN, doszedł do wniosku, że pewne zachowania neosędziego Leszka Boska mogą być ocenione krytycznie. Niemniej jednak, nie wykazują one cech bezprawności i nie przynoszą większych szkód niż marginalne. W związku z tym nie można ich uznać za naruszenie dyscyplinarne.
Rzecznik dyscyplinarny zauważył, że przepisy dotyczące Sądu Najwyższego nie zabraniają tworzenia stałych składów orzekających. Jednakże istnieje możliwość innej interpretacji prawa, biorąc pod uwagę prawo stron do sprawiedliwego procesu, szczególnie że przepisy nie przewidują takich składów, a on nie ma pamięci, żeby takie istniały w SN. Rzecznik dyscyplinarny także zauważył, że Bosek miał prawo składać wnioski o swoje wyłączenie, zwłaszcza kiedy powoływał się na orzeczenia ETPCz.
Dodatkowo, rzecznik przyjął, że brak odpowiedzi na maile kierownictwa Izby Kontroli, wzywającego go do działania lub udzielenia wyjaśnień, nie przyniósł większej szkody. W jego ocenie, należy to interpretować jako konflikt w miejscu pracy. Ponadto, nie ma przepisów nakazujących sędziom SN obowiązek uczestnictwa w naradach i konferencjach. W rezultacie, odmówił wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Boska.
Zdemoralizowana prawnie Małgorzata Manowska zaskarżyła tę decyzję. Jej apelacja została przekazana do Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która rozpatrzyła sprawę 26 marca 2024 roku.
Neosędziego Boska wsparli prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, Piotr Prusinowski – który był obecny na rozprawie – oraz były prezes Izby Karnej SN, Michał Laskowski.
Sędzia SN Prusinowski podkreślił, że Boska nie cechuje awanturnicze zachowanie ani lekceważenie spraw. Jednak problemem jest to, że nie pasuje do modelu, jaki stworzyła Lemańska w Izbie.
Odwołanie Manowskiej sprzeczne wewnętrznie
Skład orzekający Izby odrzucił apelację Manowskiej, co oznacza, że jej decyzja staje się ostateczna. W składzie tym znaleźli się legalni sędziowie SN, Wiesław Kozielewicz i Krzysztof Staryk, oraz neosędzia Marek Motuk (choć obrona złożyła wniosek o jego wyłączenie, to zostanie on rozpatrzony później).
W uzasadnieniu decyzji Izby głos zabrał sędzia SN Wiesław Kozielewicz. Wskazał, że czyn jest uznawany za naruszenie dyscyplinarne tylko wtedy, gdy jest celowe i powoduje większe społeczne szkody niż minimalne. Izba zgodziła się z ustaleniami rzecznika dyscyplinarnego w tym zakresie i stwierdziła, że Boska nie można obciążyć takim naruszeniem.
Kozielewicz podkreślił również, że apelacja Manowskiej jest sprzeczna wewnętrznie. Zarzuciła ona bowiem błąd w ustaleniach faktycznych oraz naruszenie prawa materialnego w tej samej sprawie. Przypomniał on, że w dotychczasowej praktyce orzeczniczej SN uznaje się, że nie można jednocześnie kwestionować obu tych elementów, gdyż się wzajemnie wykluczają. Najpierw należy ustalić fakty, a dopiero potem ocenić je pod kątem prawnym.
„Jeśli więc zarzuca się błąd w ustaleniach faktycznych, to nie można zarzucać naruszenia prawa materialnego [bo jeśli są inne ustalenia faktyczne, to zmienia się też ocena prawna – red.]. To narusza prawa logiki” – dodał w uzasadnieniu decyzji Kozielewicz.
Nielegalna Izba Odpowiedzialności Zawodowej stwierdziła, że rzecznik dyscyplinarny zgromadził pełen zestaw dowodów i przeprowadził dochodzenie wyjaśniające w sposób dokładny. Z tego powodu nie ma podstaw do kwestionowania ustaleń faktycznych. Dodatkowo sędzia Kozielewicz przypomniał, że przepisy nie nakładają obowiązku udziału w naradach Izby.
Podobnie jak w przypadku Leszka Boska, neosędzia Grzegorz Żmij znalazł się w podobnej sytuacji. Małgorzata Manowska również domagała się wszczęcia postępowania przeciwko niemu, jednak rzecznik dyscyplinarny odmówił postawienia mu zarzutów. Tę sprawę także rozpatrzy Izba Odpowiedzialności Zawodowej.
Jak przywrócić praworządność?
Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.
Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.
A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.
Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.
Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.
Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.
„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.
W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.
„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.
W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.
„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.
Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.
„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.
„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.
Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.
„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski.
Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.
Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).
Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.
Czym jest neo-KRS i neo-sędzia
Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,
W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.
Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.
Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa
Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.
Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.
W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]
Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.
☎️ 579-636-527

More here:
Neosędziowie nielgalnej Izby Kontroli SN idą po rozmum do głowy i odamwaiają orzekania


