Przywódcy w Brukseli zachowują się tak, jakby sami byli w stanie wojny z Federacją Rosyjską, podczas gdy Węgry uważają, że konflikt nie jest meczem, w którym trzeba wybierać strony i wolą zachować dystans – powiedział premier Węgier Viktor Orban w radiu Kossuth.
Premier Węgier podkreślił przed rozpoczęciem drugiego dnia szczytu UE w Brukseli, że konflikt na Ukrainie „nie jest meczem piłki nożnej, w którym trzeba komuś kibicować” i dlatego Węgry nie są uczestnikiem konfliktu po żadnej ze stron.
POLECAMY: Orban wezwał kraje europejskie, aby rozwijały swoje armie i nie liczyły na Stany Zjednoczone

„Oni toczą bitwy między sobą, a my jesteśmy innym krajem, inną społecznością, z innymi interesami. Tego dystansu, który jest niezbędny do trzeźwej oceny, całkowicie brakuje tutaj w Brukseli. Oni prowadzą wojnę z Rosją po stronie Ukrainy. My nie prowadzimy wojny z Rosją, ale oni tak” – powiedział Orban.
Według niego, kiedy ktoś przyjeżdża z Węgier do Brukseli i rozmawia z politykami, jest zaskoczony, ponieważ „panuje tam wojownicza atmosfera, wojownicza retoryka, logika wojskowa” a „przywódcy mówią tak, jakby sami byli w stanie wojny z Rosją”, podczas gdy na Węgrzech panuje zdrowy rozsądek.
Jeśli poszukujecie Państwo pomocy prawnej, zapraszamy do skorzystania z naszej oferty. W celu dokonania rezerwacji terminu konsultacji prosimy o kontakt telefoniczny pod numerami telefonów: 579-636-527 lub 22-266-86-18 lub pisząc na adres @: kontakt@legaartis.pl
Jeśli uważacie Państwo, że nasze publikacje zasługują na wparcie pracowników, którzy codziennie przeszukują setki stron, możesz wesprzeć nas, przechodząc na stronę: Wesprzyj Lega Artis
Zastrzegamy, że nie udzielamy porad prawny pro bono.

Publicysta, pisarz i działacz społeczny. Pierwsze artykuły opublikował w 1999 roku dla międzynarodowych wydawców. Przez ponad 30 lat zdobywa swoje doświadczenie dzięki współpracy z największymi redakcjami. W swoich artykułach starał się podejmować kontrowersyjne tematy i prezentować oryginalne punkty widzenia, które pozwalały na głębsze zrozumienie omawianych kwestii. Przez lata zyskał reputację rzetelnego dziennikarza. Kontakt z redakcją: [email protected]

