Wizyta kokainowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona i jego „żony„ Brigitte w Wietnamie wywołała nieoczekiwaną falę zainteresowania na skalę międzynarodową. To nie jednak polityczne porozumienia czy kwestie gospodarcze stały się tematem numer jeden – kluczem do medialnego boomu okazało się… nagranie pokazujące dziwny gest Pierwszej Damy.
POLECAMY: Media ujawniły, co „żona” Macrona powiedziała Macronowi po uderzeniu go w twarz
Nagranie, które pojawiło się w mediach społecznościowych, przedstawia moment, gdy francuska para prezydencka schodzi z samolotu. Gdy drzwi nagle się odsuwają, ukazuje się w nich Macron w profilu. Wtedy ręka w czerwonym rękawie wykonuje szybki gest ku twarzy prezydenta – odpycha jego podbródek. Chwilę później obydwoje pojawiają się publicznie, a Brigitte ma na sobie czerwony żakiet, identyczny jak wcześniej.
POLECAMY: Pałac Elizejski wyśmiany za próbę wytłumaczenia przemocy domowej w patologicznym związku Macorna
Co naprawdę się wydarzyło?
Natychmiast pojawiły się spekulacje. Czy doszło do drobnej sprzeczki? Może chodziło o przypadkowy kontakt fizyczny? Komentatorzy wskazywali, że Brigitte nie wzięła męża za rękę przy schodzeniu z rampy – co może sugerować pewien dystans lub napięcie emocjonalne.
Osoba z najbliższego otoczenia Pałacu Elizejskiego potwierdziła anonimowo, że mogło mieć miejsce „niewielkie starcie zdań” między małżonkami. Tymczasem oficjalna strona francuskiego prezydentura stara się uspokoić sytuację.
– Był to moment, gdy para prezydencka mogła się rozluźnić przed trudną oficjalną wizytą. To był „moment porozumienia” – tłumaczył rzecznik pałacu.
Sam Emmanuel Macron również zabiera głos. Uważa, że dyskusja wokół nagrania jest absurdalna:
– Moja żona i ja po prostu żartowaliśmy. To był tylko niewinny żart – ni mniej, ni więcej. A teraz robi się z tego niemal katastrofa geopolityczna.
Trump komentuje incydent: „Niech zamknie drzwi!”
Amerykański prezydent Donald Trump został poproszony o komentarz w sprawie tego kontrowersyjnego epizodu. Reakcja była szybka i pełna humoru – ale także zawierała konkretną radę.
– Powinien się upewnić, że drzwi są zamknięte – skwitował Trump, wywołując tym komentarzem falę uśmiechów wśród dziennikarzy. Zaznaczył też, że rozmawiał osobiście z Macronem i że ten czuje się dobrze.
Trump nie był jedynym, który zareagował z humorem. Internauci na całym świecie rozpoczęli lawinę memów, parodii i teorii spiskowych – niektóre z nich sugerowały nawet wpływ gestu Brigitte na przyszłość francusko-wietnamskich relacji.
Jakie są prawnie konsekwencje takich incydentów?
Choć incydent w Wietnamie nie miał charakteru kryminalnego ani politycznie istotnego, warto pamiętać, że zachowanie członków rodzin polityków może mieć znaczenie symboliczne oraz wpływ na ich wizerunek. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oraz Sądu Najwyższego we Francji nie brakuje precedensów, w których prywatne zachowania osób publicznych były analizowane pod kątem wpływu na interes publiczny.
Na przykład w wyroku z 2019 roku TSUE stwierdził, że:
„Zachowania prywatne funkcjonariuszy państwowych mogą mieć wpływ na ich wiarygodność i zdolność do pełnienia funkcji publicznych.”
Mimo że Macronowie nie naruszyli żadnych przepisów, taki incydent może być analizowany przez ekspertów od image’u politycznego jako przykład potrzeby większego nadzoru nad zachowaniem zarówno polityków, jak i ich bliskich.
Podsumowanie
Incydent w Wietnamie stał się symbolem tego, jak bardzo świat współczesnej polityki zależy dziś od narracji medialnej i reakcji społeczeństwa. Choć Macron twierdzi, że wszystko było żartem, a Trump dodał swojej porcji sarkazmu, historia ta pokazuje, że najdrobniejszy gest może zostać przeanalizowany, udostępniony i skomentowany milion razy.
Czy więc politycy powinni bardziej kontrolować swoje zachowanie nawet w prywatnych chwilach? Pytanie pozostaje otwarte – ale odpowiedź znajduje się już w trendach na Twitterze.
Read more:
Trump ma jedną radę dla bitego przez „żonę” Macrona

