W ministerstwie sprawiedliwości ważą się losy neosędziów

0
122
w-ministerstwie-sprawiedliwosci-waza-sie-losy-neosedziow
W ministerstwie sprawiedliwości ważą się losy neosędziów

Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości, zapowiedział na antenie TVP Info, że przed wakacjami zostanie przedstawiony projekt ustawy mający na celu uregulowanie sytuacji dotyczącej neosędziów.

POLECAMY: Neosędziowie pozbawieni prawa do rozpoznawania wniosków o wyłącznie

Koncepcje, które rozważane są w resorcie, to albo weryfikacja przez nową Krajową Radę Sądownictwa, albo powrót na poprzednio zajmowane stanowisko.

– W resorcie rozważane są dwie kierunkowe wersje uzdrowienia statusu prawnego sędziów powołanych wadliwie, tj. tych, w których ocenie brała udział Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana ustawą z 8 grudnia 2017 r. Jedna to tzw. vetting, czyli indywidualna weryfikacja każdego wadliwie powołanego sędziego, co byłoby zadaniem przyszłej, prawidłowo powołanej KRS. Taki pomysł pojawia się w projekcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Druga opcja to ustawowy powrót na poprzednie zajmowane stanowiska, jak to jest proponowane w projekcie, który przygotowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” – wyjaśnia w rozmowie z DGP wiceminister.

Minister w swojej wypowiedzi dodał również, że minister Bodnar skłania się ku drugiej wersji.

Ministerstwo ponadto według zapewnienia wiceministra planuje wprowadzić krótki czas, podczas którego strony postępowania będą miały możliwość żądania ponownego rozpatrzenia spraw i sprawdzenia wyroków przez sąd obsadzony zgodnie z przepisami.

– Tak więc przewidywane przez nas rozwiązania nie zagrażają stabilności porządku prawnego, nie polegają one, jak niekiedy się przedstawia, na masowym usuwaniu sędziów z zawodu czy unieważnianiu tysięcy wyroków – zapewnia wiceminister.

POLECAMY: TSUE: Neosędziowie nie posiadają uprawnienia do wydawania orzecznictw. Polski wymiar „sprawiedliwości” w potrzasku

Ponowna weryfikacja

Jednak obie propozycje wzbudzają pewne zastrzeżenia. Jak zaznacza doktor habilitowany Jacek Zaleśny, specjalista z zakresu prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu Warszawskiego, w polskiej konstytucji brakuje przepisu dotyczącego kontroli przez organy konstytucyjne decyzji prezydenta dotyczącej mianowania sędziów.

– Także w doktrynie prawa do roku 2015 pogląd, że akt prezydencki nie podlega jakiejkolwiek kontroli, był powszechnie podzielany – podkreśla Zaleśny w rozmowie z DGP.

Krystian Markiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, kwestionuje tę opinię.

– To nie jest tak, że sędziów powołuje prezydent i kropka. Robi to na wniosek KRS. I jeżeli ETPC oraz Naczelny Sąd Administracyjny stwierdziły, że obecna KRS nie jest organem, o którym mowa w konstytucji, to oznacza, że w przypadku powołań dokonywanych przez ostatnie osiem lat jeden z konstytucyjnych warunków nie był wypełniany – tłumaczy w rozmowie z DGP sędzia.

Natomiast Paweł Styrna, neosędzia oraz członekneoKRS, przypomina, że zgodnie z konstytucją sędziowie posiadają nieusuwalność, a wszelkie decyzje dotyczące odwołania ze stanowiska, zawieszenia w obowiązkach, przeniesienia do innego sądu lub na inne stanowisko bez zgody sędziego mogą być podjęte tylko na mocy postanowienia sądu i wyłącznie w okolicznościach przewidzianych przez ustawę.

– Weryfikacja sędziów przez nowo powołaną KRS oznaczałaby, że rada przyjęłaby na siebie rolę komisji weryfikacyjnej, quasi-komisji dyscyplinarnej. A to rodzi wątpliwości pod kątem wynikających z konstytucji kompetencji KRS – stwierdził w rozmowie z DGP Styrna. Szkoda tylko, ze w swoim stanowisku nie zauważa, że zarówno on jak i osoby powołane przez wadliwy organ na te stanowiska nie są sędziami więc z formalnego punktu prawnego nikt nie narusza ich nieusuwalności.

Jest wiele sygnałów wskazujących, że dominującą koncepcją w ministerstwie jest plan przywrócenia sędziów mianowanych wadliwie do ich wcześniejszych stanowisk na mocy ustawy. Decyzja ta z pewnością jest kontrowersyjna i będzie budziła opór społecznych, ponieważ osoby te świadomie uczestniczyły w nielegalnych konkursach, posługiwały się wadliwą prawnie nominacją, uważając się za sędziów nie będąc nimi. Tym samym z uwagi na znajomość prawną mieli pełną wiedzę, że popełniają przestępstwo, za jakie powinni ponieść odpowiedzialność.

– Obojętnie, która z tych wersji wygra, to przyszła KRS i tak będzie w jakiś sposób włączona do procesu ponownej oceny sędziów, bo albo będzie przeprowadzała vetting, albo te osoby, które zostaną z mocy ustawy cofnięte na poprzednio zajmowane stanowiska, będą mogły stawać do ponownych konkursów przed KRS – doprecyzowuje wiceminister Mazur.

Dodając, że wobec osób, które wcześniej nie wykonywały zawodu sędziego, należałoby przyjąć, że stając w konkursie przed nieprawidłowo ukształtowaną KRS, nie nabyły statusu sędziowskiego.

Doktor habilitowany Jacek Zaleśny wyraża również krytykę wobec pomysłu cofania neosędziów do ich wcześniejszych stanowisk.

– Dopóki nie jest podważony akt powołania przez prezydenta danej osoby na urząd sędziego konkretnego sądu, dopóty ta osoba jest sędzią tego sądu i wobec niej ma zastosowanie zarówno art. 180 konstytucji, jak i odpowiednio art. 179, który stanowi, że sędziowie są powoływani na czas nieoznaczony. Tak więc każde przesunięcie sędziego do innego sądu jest niezgodne z zasadą nieusuwalności sędziego – uważa ekspert. My jednak z tym stanowiskiem się nie zgadzamy, ponieważ akt nominowania jest aktem wadliwym, co powoduje z mocy prawa jego nieważność zatem nie ma konieczności jego podważana.

Wątpliwości ma również Paweł Styrna.

– Taka ustawowa weryfikacja następowałaby w sposób automatyczny, bez analizy konkretnego przypadku, indywidualnej oceny konkretnego sędziego, co mogłoby być krzywdzące dla wielu z sędziów. Nie jest bowiem tak, że tych 3 tys. sędziów, którzy stawali przed KRS ukształtowaną w 2018 r., to osoby związane politycznie z tą czy inną władzą – zauważa członek neoKRS.

W dalszej swojej wypowiedzi dodaje, że taki automatyzm spowodowałby kolosalne ruchy kadrowe.

– Sędziowie wracaliby na poprzednio zajmowane stanowiska, które przecież już są obsadzone przez innych sędziów – podkreśla Styrna.

Stroją przy swoim stanowisku, że neosędziowie są sędziami dodaje, że choć pojawia się możliwość zarządzania takimi ru i kadrowymi za pomocą delegacji, to jednak mówimy o delegacjach jednej trzeciej sędziów.

– Trudno sobie wyobrazić, żeby taka zmiana, bez przyjęcia dodatkowych środków zaradczych, nie wpłynęła negatywnie na działalność sądów – przyznaje wiceminister Mazur.

Jednak dalej dodaje, że większość tych osób, które zostałyby cofnięte na poprzednio zajmowane stanowiska, otrzymałaby delegacje do sądów, do których awansowały za sprawą wadliwie powołanej KRS.

– Ale zapewne nie wszyscy. Trudno sobie wyobrazić, żeby taką delegację otrzymali np. sędziowie Piotr Schab, Przemysław Radzik czy Michał Lasota, względnie inne osoby, wobec których Sąd Najwyższy z wynikiem negatywnym przeprowadził test niezależności – podkreśla wiceminister.

Z kolei prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” opowiada się za organizacją nowych konkursów przed nową KRS.

– To rozwiązanie sprawiedliwe, bo jeśli ktoś zasługiwał na awans, to wygra uczciwą rywalizację – podkreśla Markiewicz.

Dariusz Mazur także zapowiada, że propozycje rozważane w jego ministerstwie nie dotkną osób, które ukończyły Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury oraz zostały pierwszy raz powołane na stanowisko sędziego. Jego wyjaśnienie opiera się na przekonaniu, że rola Krajowej Rady Sądownictwa w tym procesie jest wyłącznie formalna.

– Ona nie dokonuje faktycznej oceny tych kandydatów i tutaj pola do nadużyć z jej strony nie było, jest to tak naprawdę zatwierdzenie ocen uzyskanych przez kandydatów w KSSiP i na egzaminie sędziowskim – tłumaczy Mazur.

Wiceminister, odnosząc się do pojawiających się wątpliwości dotyczących zgodności proponowanych rozwiązań z konstytucją, podkreśla znaczenie oceny tych rozwiązań przez międzynarodowe instytucje nadzorujące praworządność, takie jak Komisja Wenecka, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy Europejski Trybunał Praw Człowieka, dla Ministerstwa Sprawiedliwości.

Koniec neoKRS

Przypominamy, że Sejm przyjął w miniony piątek nowelizację ustawy dotyczącej Krajowej Rady Sądownictwa, wprowadzającą nową procedurę doboru sędziowskiej części KRS. Zgodnie z nowymi przepisami, kandydatów będą mogły rekomendować odpowiednie grupy sędziów, a także Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych oraz Krajowa Rada Notarialna. Zmiany te zakładają, że w pierwszych wyborach do nowej KRS nie będą mogli brać udziału neosędziowie. Dodatkowo, nowa ustawa przewiduje skrócenie kadencji obecnej KRS.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nieleglaną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


PrawoCodnia 1

Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: [email protected]


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

☎️ 579-636-527

📧 [email protected]

Reklama 2 1

Read more:
W ministerstwie sprawiedliwości ważą się losy neosędziów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj