W kontekście rosnącego zainteresowania przejrzystością wyborów prezydenckich nielegalna Izba Kontroli Sądu Najwyższego niebędąca sądem w rozumieniu prawa podjęła decyzję dotyczącą ponownego przeliczenia głosów w kilku obwodowych komisjach wyborczych. Decyzja ta może mieć kluczowe znaczenie dla wiarygodności procesu wyborczego i stanowi precedens prawnego podejścia do protestów wyborczych.
POLECAMY: Minuta na protest wyborczy? Rzecznik SN tłumaczy kontrowersyjny zapis wokandy pato-Izby Kontroli
Pokemony pisowskie uważające się za sąd dopuszczają oględziny kart do głosowania
Zgodnie z oficjalnym komunikatem opublikowanym 12 czerwca 2025 r., Sąd Najwyższy postanowił dopuścić dowód z oględzin kart do głosowania w przypadku 12 obwodowych komisji wyborczych.
„Do Sądu Najwyższego wpływają protesty wyborcze, w których zarzutach podnoszone są nieprawidłowości w sporządzeniu protokołów głosowania oraz podczas liczenia głosów w wybranych obwodowych komisjach wyborczych. Protesty takie, jeżeli spełniają warunki formalne, są merytorycznie rozpoznawane.”
To stwierdzenie zostało zawarte w komunikacie SN i jest potwierdzeniem faktu, że instytucja ta nie odmawia analizy żadnego zgłoszonego naruszenia procedur wyborczych, o ile są one poprawnie sformułowane i opatrzone odpowiednimi dokumentami.
Które komisje wyborcze będą poddane ponownemu badaniu?
Decyzja SN dotyczy następujących obwodowych komisji wyborczych:
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 95 w Krakowie
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 3 w Oleśnie
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 13 w Mińsku Mazowieckim
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 9 w Strzelcach Opolskich
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 25 w Grudziądzu
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 17 w Gdańsku
- Obwodowe Komisje Wyborcze nr 30 i 61 w Bielsku-Białej
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 10 w Tarnowie
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 53 w Katowicach
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 35 w Tychach
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 6 w Kamiennej Górze
- Obwodowa Komisja Wyborcza nr 4 w Brześciu Kujawskim
Jak będzie wyglądał proces oględzin kart wyborczych?
Zgodnie z informacją zamieszczoną przez Sąd Najwyższy:
„Sąd Najwyższy powyższy dowód postanowił przeprowadzić w drodze pomocy sądowej przez właściwe sądy rejonowe.”
Oznacza to, że lokalne sądy rejonowe zostaną zobowiązane do przeprowadzenia konkretnych czynności dowodowych na miejscu – czyli ponownego przejrzenia i zidentyfikowania kart wyborczych w danej komisji. Proces ten ma na celu ustalenie rzeczywistej liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów.
Czy możliwe są zmiany wyniku wyborów?
Choć trudno dziś przewidywać skutki tych oględzin, sama decyzja SN o ich przeprowadzeniu wskazuje, że istnieją podstawy prawne i faktyczne do podejrzenia błędów lub nieprawidłowości w procesie głosowania i jego dokumentacji. Warto pamiętać, że w przeszłości orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego wielokrotnie podkreślało wagę sprawdzalności i przejrzystości wyborów jako fundamentu demokracji.
IKNiSP jako „sąd nie-sąd” – stanowiska trybunałów
Zarówno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), jak i Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC), wielokrotnie podkreślały, że sposób powoływania sędziów do IKNiSP – na wniosek upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa – narusza europejskie standardy niezawisłości i bezstronności sądów (m.in. wyrok ETPC w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, oraz wyrok TSUE z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19). Tym samym izba ta nie spełnia kryteriów „sądu ustanowionego ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.
POLECAMY: Czy Karol Nawrocki zostanie prezydentem? Bodnar wskazuje na poważne wątpliwości prawne
Wątpliwości konstytucyjne i polityczne impasy
Choć pierwsza prezes SN, Małgorzata Manowska (sama neosędzia), stanowczo broni kompetencji izby, wielu prawników – w tym sędziowie SN – uważa, że IKNiSP nie ma legitymacji do podejmowania uchwał o ważności wyborów. – „IKNiSP nie jest sądem w rozumieniu Konstytucji, co powoduje, że zapadłe w niej orzeczenia nie mają waloru orzeczeń SN w rozumieniu Kodeksu wyborczego” – stwierdził minister sprawiedliwości Adam Bodnar.
Nieudana próba rozwiązania problemu przez Sejm – tzw. ustawa incydentalna marszałka Hołowni – została zawetowana przez prezydenta Dudę. Ustawa ta zakładała przekazanie kompetencji w zakresie orzekania o ważności wyborów 15 najstarszym stażem sędziom SN.
POLECAMY: Czy Polsce grozi wojskowy zamach stanu? Prof. Dudek ostrzega przed scenariuszem po wyborach
Neosędziowie w składzie decydującym o przyszłości
Obecnie Izba Kontroli liczy 18 sędziów powołanych w wadliwy sposób, w tym osoby powiązane z polityką lub personalnie z obozem władzy: m.in. Aleksander Stępkowski (były wiceminister w rządzie PiS), Elżbieta Karska (żona byłego europosła PiS), Joanna Lemańska (przyjaciółka Andrzeja Dudy) czy Paweł Czubik (działacz stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”).
Dla tej grupy wybory 2025 miały szczególne znaczenie – ich dalsze losy zależały od wyniku. Gdyby wygrał Rafał Trzaskowski, groziło im pozbawienie stanowisk. Zwycięstwo Karola Nawrockiego zniwelowało to ryzyko.
Czy prezydent wybrany przez „nie-sąd” będzie uznany?
Co stanie się, jeśli legalność wyborów stwierdzi organ nieuznawany za sąd? – „Brak uchwały o stwierdzeniu ważności wyborów prezydenckich nie wpływa na rozpoczęcie kadencji przez nowego prezydenta i legalność podejmowanych przez niego działań” – zauważył prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia SN. Z kolei wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur zaznaczył, że uchwała ma charakter deklaratoryjny, więc sama w sobie nie rodzi skutków prawnych. Problemy mogą się pojawić jedynie w przypadku uchwały negatywnej.
Podobne stanowisko zajmuje były szef PKW, Wojciech Hermeliński, który w maju br. podkreślał, że jeśli wybory zostaną uznane za ważne, konsekwencji prawnych z tytułu braku statusu sądu przez IKNiSP nie będzie.
Continued here:
Wybory prezydenckie 2025! Nielegalna Izba Kontroli SN zdecydowała o ponownym przeliczeniu głosów

